Młody wiek Ziemi - wiara ateistów

młoda Ziemia, ewolucja Darwina, Bing Bang - wiara ateisty w wielki wybuchZnany ewolucjonista Loren Eiseley z goryczą skonstatował: „Teologom zawsze zarzucano, że nazbyt często powołują się na mity i cuda, a oto świat nauki znalazł się w sytuacji nie do pozazdroszczenia, ponieważ nie pozostało mu nic innego, jak stworzyć własną mitologię, mianowicie założenie, że to, czego mimo usilnych starań nie uda się dziś udowodnić, naprawdę zdarzyło się w zamierzchłej przeszłości".


, W trwającej obecnie debacie „Intelligent Design” (Rozumny plan) obie strony, ewolucjoniści i kreacjoniści, stawiają wiele pytań. Odpowiedzi mogą niektórych zaskoczyć.

Wspólnym punktem w przekonaniach zarówno ateistów, jak i chrześcijan jest wiara (to też może niektórych zaskoczyć) — co prawda wiara w różne systemy, ale jednak silna wiara. Chrześcijanie wierzą w Boga Stwórcę, ateiści natomiast w naukę. To też jest wiara. A może nie? Z pewnością nauka jest oparta na dających się zademonstrować, powtarzalnych z tymi samymi wynikami faktach — lecz czy to nie wymaga wiary?

Jak dalece „naukowy” jest ateista, który przygląda się pięciu ważnym ogniwom w ewolucyjnej historii. Uznamy te idee za naukowe lub nienaukowe według tego, jak spełniają one naukowe kryteria powtarzalności, zgodności z obserwacjami naukowymi i sprawdzalności w laboratorium.
Wielki Wybuch — Big Bang

Najpopularniejsza obecnie teoria pochodzenia wszechświata zakłada, że cały wszechświat zaczął się od punktu osobliwości (tzw. singularity point) o nieskończonej gęstości masy, która rozszerzyła się do obecnych rozmiarów wszechświata. Potrzeba znacznej wiary, aby być przekonanym, że wydarzenie, które nie miało przyczyny, mogło dać tak dramatyczny rezultat. Nie zgadza się to z wszystkimi znanymi prawami fizyki, jak na przykład pierwsze prawo termodynamiki o zachowaniu energii i masy: rzeczy nie pojawiają się tak po prostu, z wyjątkiem tych w skali atomów, i to na bardzo krótko. Nie zgadza się to także z drugim prawem termodynamiki, jak je obecnie rozumiemy, mówiącym o tendencji do rozkładu porządku i informacji w kierunku bezładu; nikt nie zaproponował jak dotąd mechanizmu, który by wytłumaczył uporządkowany wszechświat — zaobserwowany porządek zawsze pochodzi z jakiegoś zewnętrznego źródła.

Tak więc Wielki Wybuch jest niepowtarzalny, niezaobserwowany, niezgodny ze znanymi prawami i niedający się sprawdzić w laboratorium. Jest więc nienaukowy. Potrzeba silnej wiary, żeby uwierzyć w taki zbieg okoliczności.
Ziemia

Trzeba podobnych skoków w ciemno, aby uwierzyć, że wszechświat ewoluował we właściwy sposób (jedynie przypadkowo), tak iż powstała nasza planeta z jej idealnymi warunkami do życia. Na przykład skład chemiczny naszej planety jest zupełnie inny od składu pozostałych ciał Układu Słonecznego — jest to głównie żelazo i nikiel. Przypadek miał spowodować powstanie planety o bardzo dużej gęstości, o wiele większej niż pozostałe wokół, z materiałów, które są raczej rzadkie w galaktyce.

Jak powstały nasze lądy, morza i atmosfera? Powinny wygotować się (wyparować) w początkowych fazach ewolucji planety, zanim ostygła. Jak powstał stosunek ilościowy tlenu do węgla z dokładnie właściwymi ilościami i we właściwych miejscach? Nie zaproponowano żadnej teorii ani mechanizmu, które by to mogły wytłumaczyć!

Pierwiastki życia — tlen, węgiel, azot itd. — nie powinny istnieć równocześnie w fazie kształtowania planety, szczególnie w obecności silnego promieniowania ze Słońca i przestrzeni zewnętrznej.

I znów: początki te nie zostały zaobserwowane, są niezgodne z obecną wiedzą, nie dają się powtórzyć ani sprawdzić. Założenia te są więc też nienaukowe, co stanowi poważny problem dla ateisty, który musi się oprzeć tylko na naukowych metodach.
Abiogeneza, czyli samorództwo

Być może największym problemem lub też cudem ewolucji jest pochodzenie życia. Jak powstała pierwsza żywa komórka? A wcześniej — jak uformowały się pierwsze DNA i aminokwasy w połączeniu ze sobą? (Kwas nukleinowy i aminokwasy wyłączają się nawzajem.) Co więcej, fundamentalne prawo biologii mówi, że wszystkie komórki pochodzą z innych żywych organizmów — ta niezmienna zasada znana jest jako biogeneza.

Jeśli nawet dałoby się zaproponować jakiś mechanizm umożliwiający współistnienie właściwych związków chemicznych, to skąd wzięła się ta ogromna ilość informacji koniecznych do skonstruowania komórki? Gdzie powstała maszyneria konieczna do odczytywania kodu DNA? Jaki był początek mechanizmu chemicznej reprodukcji? Skąd wzięły się mechanizmy naprawy uszkodzeń i wzrostu, które są tak pomysłowo zakodowane w DNA? To nie jest tylko trudny do rozwiązania problem. To jest niemożliwe! Nie tylko nie zaproponowano mechanizmu abiogenezy, ale żaden biochemik nie jest w stanie otrzymać pożądanego rezultatu nawet w najlepszych warunkach laboratoryjnych!

I stajemy przed kolejnym problemem: organicznych związków. Wiele ze związków występujących w żywych organizmach może istnieć w dwóch formach, jak gdyby lustrzanych odbiciach jedna drugiej. Jednak białka biologiczne zawierają tylko jedną, lewoskrętną formę aminokwasów, a DNA i RNA tylko prawoskrętną formę cukrów. Skoro naturalnie istniejące związki mają równe proporcje obu form, a żywe komórki powstały w sposób naturalny, powinny odzwierciedlać te proporcje w swoim składzie. Jednak we wszystkich żywych komórkach te związki chemiczne istnieją wyłącznie jako albo lewoskrętne, albo prawoskrętne. Sam ten fakt wskazuje na ekstremalną trudność abiogenezy.

Abiogenezy nigdy nie zaobserwowano, nie można jej odtworzyć w laboratorium i nie można jej sprawdzić. Jest to zatem teoria nienaukowa i musi być przyjęta przez ateistę jako cud wiary.
Specjacja — powstawanie gatunków

Kolejnym cudem wiary ateizmu jest powstanie licznych gatunków istot żywych z przypuszczalnego jednego gatunku.

Adaptacja jest dobrze znana i nie wzbudza kontrowersji — dany gatunek może wytworzyć szeroki wachlarz zmian swych głównych cech, zależnie od otoczenia. Ale powstanie nowego gatunku z innego to zupełnie inna sprawa. Nigdy czegoś takiego nie zaobserwowano ani nie można tego sprawdzić.

Ewolucja zakłada, że w rezultacie drobnych mutacji kodu genetycznego (DNA) doszło do powstania nowych gatunków. Takie mutacje uważane są zatem za pomocne i korzystne dla organizmu, dodające nową i lepszą informację do kodu genetycznego. Jednak żadnej takiej mutacji nigdy nie zaobserwowano — wszystkie mutacje powodują utratę informacji i zawsze są szkodliwe dla organizmu.

Cud specjacji jako kolejny musi pozostać sprawą wiary dla ateisty, gdyż nie można jej ani zaobserwować, ani powtórzyć.
Nieredukowalna złożoność

Jeśli nawet dopuścimy wszystkie poprzednie cuda, pozostaje jeszcze jedna przeszkoda nie do przezwyciężenia — nieredukowalna złożoność.

Integralną częścią wiary ewolucyjnej jest przekonanie, że każda mutacja, która staje się stałą częścią kodu genetycznego, musi być korzystna dla organizmu w procesie jego stopniowego rozwoju. Ale to powoduje poważny problem, jeśli chodzi o niektóre złożone narządy.

Weźmy dla przykładu oko. Składa się ono z wielu części: źrenicy (z jej mięśniem, zwieraczem optycznym) dla kontrolowania jasności światła, mięśni, które poruszają okiem, aby je skierować w pożądaną stronę, soczewki i mechanizmu ogniskującego, wodnistego i szklistego płynu organicznego, siatkówki przekształcającej światło w sygnał elektryczny, nerwu optycznego przesyłającego informacje do mózgu. W proces widzenia zaangażowana jest też spora część mózgu, który interpretuje ogromną ilość przesyłanych informacji. Bez którejkolwiek z tych części (a lista ta nie jest w żadnej mierze wyczerpująca) oko nie mogłoby funkcjonować, a pozostałe części nie dawałyby organizmowi żadnej przewagi nad innymi stworzeniami.

Proste pytanie: jak mogła wyewoluować którakolwiek z tych części oka? Przecież żadna z nich nie daje organizmowi żadnej przewagi bez wszystkich pozostałych. I znów nie ma żadnego wytłumaczenia — cud nieredukowalnej złożoności trzeba przyjąć na wiarę.

Jeśli oko byłoby jedynym takim przykładem, byłaby to tylko mała przeszkoda dla ewolucjonistów. Niestety, jest ich mnóstwo, choćby wspomnieć system krążenia krwi czy system mięśni i szkieletu. W rzeczy samej prawie każdy organ ciała ludzkiego może być podany jako przykład nieredukowalnej złożoności, który nie mógł powstać w rezultacie przypadkowych zmian procesu ewolucyjnego.

Prawdopodobnie największym przykładem nieredukowalnej złożoności jest sama pojedyncza komórka, której pochodzenia nie da się wytłumaczyć ani nawet sobie wyobrazić. To znów kolejny ważny element wiary ateistycznej.

Jeszcze jednym problemem związanym z nieredukowalną złożonością jest reprodukcja seksualna — w jaki sposób rozwinęły się płcie? Ewoluowanie samca bez samicy byłoby bezużyteczne. W jaki sposób nastąpiła zmiana z reprodukcji aseksualnej ku seksualnej, równocześnie na każdym poziomie biologicznym?

Nie ma żadnej sugestii na ten temat, zatem i ten cud ewolucyjny musi zostać przyjęty na ślepo, przez wiarę.
Wybór

Trzeba dokonać zdecydowanego wyboru między wszechpotężnym Bogiem Stworzycielem a serią ewolucyjnych cudów: Wielkim Wybuchem, porządkiem wszechświata, pochodzeniem życia na ziemi i samej planety, abiogenezą, specjacją, nieredukowalną złożonością i seksualnością (to jedynie kilka przykładów). Każdy z tych cudów jest niezgodny z obecnymi obserwacjami i prawami naturalnymi, co stawia ateizm w tym samym szeregu z religią.

Dlaczego więc ateizm jest tak pociągający, skoro wymaga takiej samej wiary w niewidzialne, jak i chrześcijaństwo? Odpowiedź kryje się w konsekwencjach i zobowiązaniach z tymi alternatywami związanych.

Ateizm: Nie ma Boga, a wszechświat nie ma żadnego znaczenia. Ludzie to tylko gatunek zwierząt; moralność i etyka są bezsensowne, tak więc nie jesteśmy przed nikim odpowiedzialni.

Teizm: Jest Bóg Stworzyciel, który uczynił człowieka i wszystko inne. On określa dobro i zło, co czyni nas odpowiedzialnymi przed Nim.

W taki oto sposób ateizm jest wygodnym sposobem unikania odpowiedzialności przed Bogiem. Wielu odrzuca teizm właśnie dlatego, że nie chce przyjąć tej odpowiedzialności. Przynajmniej jeden ateista, pisarz Richard Lewontin, był na tyle odważny, aby to wyznać: „Stajemy po stronie nauki pomimo oczywistej absurdalności niektórych jej postulatów, pomimo iż zawiodła w swych ekstrawaganckich obietnicach zdrowia i życia, pomimo tolerowania przez społeczność naukowców nieudowodnionych takich, ot, baśni, ponieważ przyjęliśmy jako założenie materializm”. „To nie tak, że metody i instytucje naukowe w jakiś sposób zmuszają nas do przyjęcia materialistycznych wyjaśnień świata zjawisk, wręcz przeciwnie — jesteśmy zmuszeni przez nasze a priori trzymanie się przyczyn materialistycznych do tworzenia systemu badań i zestawu koncepcji, które podają materialistyczne wyjaśnienia, niezależnie od tego, jak bardzo przeciwne są one intuicji i jak bardzo mistyfikujące dla niewtajemniczonych. Co więcej, materializm jest absolutem, gdyż nie możemy pozwolić na Bożą nogę w drzwiach!”1.
Teizm

W kontraście do ateizmu teizm jest bardziej konsekwentny (ale nadal nienaukowy — Bóg rzadko kiedy pozwala robić z siebie przedmiot badań laboratoryjnych). Teiści będą świadczyć o swojej osobistej więzi z Bogiem Stworzycielem, który regularnie dokonuje cudów. Dla tych, którzy służą Bogu, jest On źródłem życia, mocy i natchnienia: „Słowem Pana zostały uczynione niebiosa, a tchnieniem ust jego całe wojsko ich (...). Bo on rzekł — i stało się, on rozkazał — i stanęło”2.
Czytaj więcej...!

Grzybek tybetański

grzybek tybetański, kefirowy, fermentacja, dla zdrowiaKefir jest jednym z najstarszych mlecznych napojów fermentowanych. Ma on wiele cennych właściwości, a może nawet najwięcej pośród fermentowanych produktów mleczarskich.

Ten mleczny napój jest źródłem probiotyków, zawiera bakterie kwasu mlekowego oraz drożdże i żywe kultury bakterii, które zasiedlając nasz przewód pokarmowy (głównie jelita) oczyszczają go z toksyn oraz usprawniają proces trawienny. Ponadto kefir ten (w odróżnieniu od „sklepowych”, komercyjnie produkowanych kefirów) jest bogaty w białka, wapń, witaminy z grupy B (np.B1, B5, B7, B12, niacynę – B3, kwas foliowy – B9), witaminę K oraz minerały takie, jak fosfor, wapń, magnez. Spektrum korzystnych mikroorganizmów zawartych w komercyjnych „sklepowych” kefirach jest znacznie bardziej ograniczone. Większość z nich nie zawiera także żywych kultur drożdży, co zmienia charakter fermentacji, a w konsekwencji ich mikroflora, skład i właściwości nie są tak wszechstronne, jak w przypadku kefiru otrzymanego z ziaren grzybka tybetańskiego.

Ziarna kefirowe grzybka tybetańskiego przypominają w wyglądzie malutkie różyczki kalafiora o wymiarach od 3 do 20mm i nieregularnym kształcie. Są to symbiotyczne układy wyselekcjonowanych mikroorganizmów – głównie bakterii i drożdży utrzymywanych w tzw. kefiranie – polisacharyd (glukozo-galaktan), który jest substancją utrzymującą strukturę ziarna kefirowego.

grzybek tybetański, kefirowy, fermentacja, dla zdrowia
Ziarna zalane mlekiem i pozostawione w cieple powodują jego fermentację, a w efekcie otrzymujemy probiotyczny, doskonale wspomagający trawienie, napój. Już po 24 godzinach można cieszyć się smakiem przypominającym dawne „kwaśne mleko”. Smak kefiru jest lekko kwaśny, delikatnie gazowany. Najlepiej smakuje schłodzony.

Produkowanie tego smacznego i zdrowego napoju jest bardzo proste i możliwe do wykonania w domu. Wszystko, co do tego potrzebne, to trochę mleka, ziarna kefirowe oraz sitko, łyżka i słoik lub inne szklane naczynie.

Aby zdrowo hodować grzybka i efektywnie produkować kefir z jego ziaren należy unikać kontaktu z metalem, a używać wyłącznie przedmiotów szklanych, plastikowych lub drewnianych. Do tego celu potrzebne są tylko:

Starter ziaren (dwie łyżeczki ziaren na szklankę mleka)
Szklanka mleka (najlepiej nieodtłuszczonego)
Szklany słoik lub pojemnik z oddychającym wieczkiem (może być gaza, ściereczka lub ręcznik papierowy zamiast wieczka)
Niemetalowe sitko
Niemetalowa łyżka

Zasady hodowli

Grzybka przepłucz zimną bieżącą wodą na plastikowym sitku aż nie będzie pokryty mlekiem, a woda po przepłukaniu grzybka będzie czysta.
Zalej w słoiku lub naczyniu szklanym dwie łyżeczki przepłukanego grzybka szklanką nieprzegotowanego mleka (jeśli jest go więcej, to proporcjonalnie dolać więcej mleka).
Słoik lub naczynie przykrywamy gazą lub filtrem (np. takim do parzenia kawy), by zapewnić dostęp powietrza, ale zabezpieczyć przed zabrudzeniami.
Odstaw naczynie na 24 godziny w ciepłe miejsce.
Po 24 godzinach przemieszaj go plastikową lub drewnianą łyżką i przecedź przez plastikowe sitko – napój nadaje się natychmiast do picia lub po schłodzeniu w lodówce (najlepiej spożyć w ciągu kolejnej doby).
Grzybka przepłucz zimną bieżącą wodą na plastikowym sitku aż nie będzie pokryty mlekiem, a woda po przepłukaniu grzybka będzie czysta.
Ponownie umieść grzybka w słoiku i zalej na 24 godziny mlekiem
itd.

Optymalna temperatura hodowli grzybka to 18-25 °C (temperatura pokojowa).

Do hodowli grzybka używać niemetalowych przedmiotów !!!

Mleko kupować lepiej nieodtłuszczone (min. 1,5%) i nie UHT (zabite są wszystkie bakterie), ale raczej tylko pasteryzowane (no, chyba, że możemy mieć w ogóle idealne niepasteryzowane i nieodtłuszczone „prosto od krowy”).

Kurację zaczynamy od picia małych ilości kefiru i uważnie obserwujemy reakcję własnego organizmu na probiotyki, które wraz z kefirem zasiedlać będą układ pokarmowy. Dzięki stopniowemu zwiększaniu dziennych dawek kefiru uniknąć można czasem występującej zbyt gwałtownej reakcji (np. zbyt wolnych stolców) na początku stosowania kuracji.

Kuracja ma trwać 20 dni, po których następuje 10-cio dniowa przerwa. Kurację powtarzamy nawet przez 5-6 m-cy.

W okresach 10 dniowych przerw nadal zmieniamy grzybkowi mleko i powtarzamy zabiegi związane z hodowlą, choć nie pijemy kefiru.

Podczas hodowli grzybek rośnie i zwiększa swoją objętość, więc można się nim podzielić lub produkować i wypijać większe ilości napoju, czy spożytkować jego nadmiar zgodnie z podanymi na stronie przepisami (kulinarnymi czy kosmetycznymi).

Zalewając większą ilość grzybka mniejszą ilością mleka skracamy czas produkcji napoju (np. po 8h zamiast po 24h). Prawidłowo powinien on mieć kwaskowaty smak podobny do kefiru lub kwaśnego mleka (proporcja 2 łyżeczki grzybka na 1 szklankę mleka na 24 h). Jeśli grzybka jest dużo, a mleka mało, to napój otrzymamy szybciej, a przetrzymując dłużej grzybka 24 godziny fermentacja będzie bardzo zaawansowana, a smak napoju bardzo kwaśny.

Grzybka można mrozić lub suszyć, jeśli planowana jest np. dłuższa przerwa w stosowaniu kuracji.

O zdrowotnych właściwościach kefiru otrzymywanego z ziaren grzybka tybetańskiego można pisać wiele. Dla tych, którzy nie chcą, nie mają czasu, nie są aż tak dociekliwi, lub z innych jeszcze przyczyn, nie będą czytać całości wpisu (czy choćby wytłuszczonych fragmentów) poświęconego temu zagadnieniu, przedstawiam poniżej skrót informacji w tym zakresie (pełen tekst dla wytrwałych i dociekliwych dostępny TUTAJ ).

O zdrowotnych właściwościach kefiru z grzybka tybetańskiego – Informacje w pigułce

Napój z grzybka (kefir) jest bogaty w białko, witaminy, minerały, aminokwasy i enzymy.

Witaminy zawarte w kefirze z ziaren grzybka tybetańskiego są ponadto łatwo przyswajalne przez organizm, bo są składnikami naturalnie otrzymanego produktu.

Podkreśla się następujące właściwości kefiru otrzymanego z ziaren grzybka tybetańskiego:
  • antybakteryjne,
  • antygrzybiczne,
  • antynowotworowe,
  • przeciwzapalne,
  • podnoszące odporność.

Jak pisze dr. Susanne Ehlers o terapii grzybami leczniczymi w tym również grzybkiem tybetańskim: (…) w przeciwieństwie do medycyny konwencjonalnej, terapia grzybami leczniczymi jest ukierunkowana na przywrócenie zdrowia poprzez tak zwaną homeostazę. Pojęcie to oznacza równowagę wszystkich stale przebiegających procesów w organizmie, np. równowagę mineralną, enzymatyczną, hormonalną, wodną, elektrolityczną i immunologiczną. Grzyby witalne mają zatem właściwości regulujące, tzn. u ludzi z wysokim ciśnieniem powodują wyrównujące obniżenie ciśnienia, u tych ze skrajnie niskim ciśnieniem krwi – podwyższenie ciśnienia. To samo odnosi się do stanu psychicznego, trawienia, cholesterolu, alergii, nowotworów!

Regularne spożywanie kefiru:
  • reguluje przemianę materii ,
  • leczy choroby przewodu pokarmowego, wrzody żołądka i dwunastnicy,
  • działa oczyszczająco wspomagając detoksykację organizmu oraz łagodząc objawy alergii,
  • wspomaga leczenie chorób serca i naczyń wieńcowych,
  • rozkłada tzw. „zły cholesterol” i złogi w naczyniach tętniczych,
  • reguluje ciśnienie tętnicze oraz poziom glukozy we krwi,
  • stymuluje działanie układu odpornościowego,
  • hamuje wzrost komórek nowotworowych,
  • leczy choroby wątroby, śledziony i trzustki ,
  • zbawiennie działa na nerki , pęcherz i przewody moczowe ,
  • leczy choroby dróg żółciowych i rozpuszcza kamienie zalegające w woreczku żółciowym ,
  • leczy stany zapalne wytwarzając naturalne i bezpieczne dla układu odpornościowego antybiotyki,
  • wytwarza interferon zwalczający wirusy,
  • hamuje i leczy infekcje grzybicze – drożdżyca narządów płciowych, grzybica stóp,
  • wpływa pozytywnie na stan skóry, włosów i paznokci,
  • eliminuje stany zmęczenia i wyczerpania,
  • łagodzi skutki stresu,
  • pomaga walczyć z bezsennością,
  • zwiększa libido,
  • hamuje proces starzenia się komórek,
  • przynosi ulgę w oparzeniach słonecznych (stosowany zewnętrznie).

Kefir może również pomóc wyeliminować niezdrowy wpływ spożywania złej jakości żywności, jaką czasem (rzadziej lub częściej, świadomie lub nieświadomie) dostarczamy swojemu organizmowi – myślę tu o nie tylko o „fast food-ach”, ale również o wysokoprzetworzonej żywności o niskich wartościach odżywczych oraz wysokim nasyceniu konserwantami i sztucznymi dodatkami barwiącymi, czy smakowymi. Przez regularne picie kefiru organizm staje się lepiej odżywiony i zrównoważony.

Jego doskonałe wartości odżywcze stanowią o leczniczych i zdrowotnych korzyściach dla ludzi w każdym stanie zdrowia – i chorych, i w okresie leczenia, czy rekonwalescencji, i profilaktycznie starających się zapobiegać różnorakim schorzeniom.

http://grzybektybetanski.pl
Czytaj więcej...!

21.12.2012 to nie biblijny koniec

Biblia, 21.12.2012, rok 2012
Kto ufa Bogu Jezusowi, zna Biblię i wierzy, że jest on natchnionym przekazem, ten wie, że 21.12.2012 jako koniec ludzkości i planety to oszustwo, również wszelkie inne daty to oszustwa ponieważ Biblia nigdzie nie mówi o unicestwieniu planety Ziemi i unicestwieniu ludzi, ale mówi o unicestwieniu złego, grzesznego, zbuntowanego systemu, grzesznej epoki - greckie AION, a nie greckie KOSMOS.

Jeśli więc ktoś z was boi się 21 grudnia to niech uwierzy ewangelii i zaufa Panu Jezusowi i relacjom biblijnym, które mówią, że przed światem jeszcze wiele wydarzeń m.in wielkie wojny, stworzenie czegoś na kształt władzy światowej / federacji światowej, następnie późniejsze 3.5 roczne panowanie człowieka grzechu, kiedy ludzkość zostanie oszukana cudami, pokojem, dobrobytem i wielkimi reformami, demonicznymi manifestacjami.

Te 3.5 roku to nadal kwestia przyszłości :

"Dano mu też moc działania przez czterdzieści i dwa miesiące " Objawienie Jana 13:5

Dobra nowin m.in głosi ze ostatecznie zbawieni , którzy otrzymają nieśmiertelność i nowe ciała będą żyli na wspaniałej, odnowionej ziemi, wolnej od grzechu, śmierci , niesprawiedliwości:

"Ale my oczekujemy, według obietnicy nowych niebios i nowej ziemi, w których mieszka sprawiedliwość " 2 list Piotra 3:13

"Głosimy tedy, jak napisano: Czego oko nie widziało i ucho nie słyszało, i co do serca ludzkiego nie wstąpiło, to przygotował Bóg tym, którzy go miłują " 1 Koryntian 2:9

"I widziałem nowe niebo i nową ziemię; albowiem pierwsze niebo i pierwsza ziemia przeminęły, i morza już nie ma. (2) I widziałem miasto święte, nowe Jeruzalem, zstępujące z nieba od Boga, przygotowane jak przyozdobiona oblubienica dla męża swego. (3) I usłyszałem donośny głos z tronu mówiący: Oto przybytek Boga między ludźmi! I będzie mieszkał z nimi, a oni będą ludem jego, a sam Bóg będzie z nimi. (4) I otrze wszelką łzę z oczu ich, i śmierci już nie będzie; ani smutku, ani krzyku, ani mozołu już nie będzie; albowiem pierwsze rzeczy przeminęły. (5) I rzekł Ten, który siedział na tronie: Oto wszystko nowym czynię. I mówi: Napisz to, gdyż słowa te są pewne i prawdziwe. (6) I rzekł do mnie: Stało się. Jam jest alfa i omega, początek i koniec. Ja pragnącemu dam darmo ze źródła wody żywota. (7) Zwycięzca odziedziczy to wszystko, i będę mu Bogiem, a on będzie mi synem. (8) Udziałem zaś bojaźliwych i niewierzących, i skalanych, i zabójców, i wszeteczników, i czarowników, i bałwochwalców, i wszystkich kłamców będzie jezioro płonące ogniem i siarką. To jest śmierć druga " - Objawienie Jana rozdział 21

"Sprawiedliwi posiądą ziemię i zamieszkają w niej na wieki " Psalm 37:21

"niegodziwcy będą wytępieni, Ci zaś, którzy pokładają nadzieję w Panu, odziedziczą ziemię " Psalm 37:9

"Prawi bowiem zamieszkiwać będą ziemię i nienaganni pozostaną na niej; (22) lecz bezbożni zostaną z ziemi wytraceni, a niewierni z niej wykorzenieni " Księga przysłów Salomona 2:21-22

"I będzie miał upodobanie w bojaźni Pana. Nie według widzenia swoich oczu będzie sądził ani według słyszenia swoich uszu rozstrzygał, (4) lecz według sprawiedliwości będzie sądził biednych i według słuszności rozstrzygał sprawy ubogich na ziemi. Rózgą swoich ust będzie chłostał zuchwalca, a tchnieniem swoich warg zabije bezbożnika. (5) I będzie sprawiedliwość pasem jego bioder, a prawda rzemieniem jego lędźwi. (6) I będzie wilk gościem jagnięcia, a lampart będzie leżał obok koźlęcia, cielę i lwiątko, i tuczne bydło będą razem, a mały chłopiec je poprowadzi. (7) Krowa będzie się pasła z niedźwiedzicą, ich młode będą leżeć razem, a lew będzie karmił się słomą jak wół. (8) Niemowlę bawić się będzie nad jamą żmii, a do nory węża wyciągnie dziecię swoją rączkę. (9) Nie będą krzywdzić ani szkodzić na całej mojej świętej górze, bo ziemia będzie pełna poznania Pana jakby wód, które wypełniają morze " Izajasza 11:3-9

"Już nie będzie się słyszeć o gwałcie w twojej ziemi ani o spustoszeniu i zniszczeniu w obrębie twoich granic, lecz nazwiesz swoje mury zbawieniem, a swoje bramy chwałą. (19) Światłością w dzień nie będzie ci już słońce, a blask księżyca nie będzie ci już świecił, lecz Pan będzie twoją wieczną światłością, a twój Bóg twoją chlubą. (20) Twoje słońce już nie będzie zachodziło, a twój księżyc znikał, gdyż Pan będzie twoją wieczną światłością i skończą się dni twojej żałoby. (21) A twój lud będą stanowić tylko sprawiedliwi, na wieki posiądą ziemię jako latorośl zasadzona przeze mnie, dzieło moich rąk, aby się wsławić. (22) Najmniejszy rozmnoży się w tysiąc, a najmłodszy stanie się potężnym narodem: Ja, Pan, w stosownym czasie, rychło tego dokonam. " Izajasza 60:18-22

"Lecz potem Święci Najwyższego otrzymają królestwo i posiądą królestwo na wieki, na wieki wieczne " Księga Daniela 7:18

"Królestwo, władza i moc nad wszystkimi królestwami pod całym niebem będą przekazane ludowi Świętych Najwyższego. Jego królestwo jest królestwem wiecznym, a wszystkie moce jemu będą służyć i jemu będą poddane " Daniela 7:27

"I widziałem w widzeniach nocnych: Oto na obłokach niebieskich przyszedł ktoś, podobny do Syna Człowieczego; doszedł do Sędziwego i stawiono go przed nim. (14) I dano mu władzę i chwałę, i królestwo, aby mu służyły wszystkie ludy, narody i języki, Jego władza - władzą wieczną, niezmienną, jego królestwo - niezniszczalne" - Daniela 7:13-14

"Błogosławieni cisi, albowiem oni posiądą ziemię " Ewangelia Mateusza 5:5

"przyjdź Królestwo Twoje, bądź wola twoja, jak w niebie, tak i na ziemi " - Mateusza 6:10

"utrapienia teraźniejszego czasu nic nie znaczą w porównaniu z chwałą, która ma się nam objawić " list do Rzymian 8:18

Bądźcie dzielni i nie bójcie się , módlmy się za bojaźliwych aby niczego głupiego i złego nie zrobili w związku z fałszywa datą 21 grudnia.

Źródło: komentarz w onet.pl
Czytaj więcej...!

Odrodzenie według Majów

kalendarz majów 2012, rozwój świadomości, transformacja dna border=
STROMA WSPINACZKA DO ROKU 2012 Przekaz ze środowiska Majów

Steven McFadden

Na początku jesieni 2002 roku Carlos Barrios wyprawił się na północ ze swojego domu w Gwatemali ku wschodnim krańcom Czterech Rogów. W położonym w ogonie kręgosłupa Gór Skalistych Santa Fe w stanie Nowy Mek­syk mówił z ogromną swadą o tradycjach Majów1 i ich słynnych kalendarzach.

Kalendarze Majów stanowią obecnie obiekt rosnącego zainteresowania tysię­cy ludzi, ponieważ dotyczą przełomowej daty roku 2012. Mówi się, że właśnie wtedy wszystko ulegnie zmianie.

Z kulturalnym dziedzictwem w po­staci setek piramid i świątyń oraz kalen­darzem, który okazał się być astronomicznie ścisły w odniesieniu do milionów lat, podania Majów traktuje się powsze­chnie jako mistyczny klucz do ducha Żółwiej Wyspy2.

W trakcie publicznych wystąpień i prywatnych rozmów Barrios przedsta­wiał swoją wersję minionych dziejów i przyszłości obu Ameryk oraz całego świata, która bazuje na jego rozumieniu podań Majów, zarówno z punktu widze­nia antropologa, jak i wtajemniczonego. Mówił również o drodze, jaka czeka nas od chwili obecnej aż do zimowego prze­silenia w roku 2012.

Nauki i objaśnienia oferowane przez Barriosa należy rozpatrywać w kontekś­cie systemu politycznego panującego w jego ojczyźnie. Gwatemalscy Majo­wie, ich piramidy i kalendarz nie żyją w nowej epoce szczęśliwości, miłości

i oświecenia, ale w środowisku zdrady, ucisku, tortur, gwałtu i masowych mo­rdów.

Dekady ciemności

Przez trzydzieści lat prawicowe rzą­dy Gwatemali, popierane zarówno ot­warcie, jak i skrycie przez rząd Stanów Zjednoczonych, prowadziły wojnę ter­roru przeciwko narodowi tego kraju, mordując ponad 200 000 jego obywateli, z których wielu było rdzennymi Majami.

Kiedy w latach dziewięćdziesiątych XX wieku wojna ostatecznie ucichła, Komisja Prawdy Organizacji Narodów Zjednoczonych przeprowadziła osiemnastomiesięczne dochodzenie. Wykaza­ło ono, że rząd Gwatemali dopuścił się pospołu z rządem Stanów Zjednoczo­nych masowych pogwałceń praw czło­wieka. W raporcie ONZ przeczytać mo­żna, że „agresywna, rasistowska i skraj­nie okrutna" przemoc mająca charakter ludobójstwa wymierzona była w rdzen­ną ludność Majów.

Kiedy eksperci organizacji Amnesty International badali w ostatnich latach sytuację Gwatemali, doszli do szokują­cych wniosków. Piszą, że rzeczywisty pokój może tam nastać jedynie poprzez przeciwstawienie się gwatemalskiemu „korporacyjno-mafijnemu państwu", które określili jako „niebezpieczne sprzysiężenie" grup rekrutujących się z miejscowych i międzynarodowych sfer gospodarczych współpracujących z poli­cją, wojskiem i pospolitymi kryminalis­tami, kontrolującymi „czarne" gałęzie przemysłu, takie jak handel narkotyka­mi i bronią, pranie brudnych pieniędzy, kradzieże samochodów, nielegalne ad­opcje i porwania dla okupu.

W sprawie wielkiego cienia, jaki padł na najbardziej wysuniętą na południe część Żółwiej Wyspy, Barrios pisze: „To bezprawie rozpoczęło się pięćset lat te­mu i kontynuowane jest do dzisiaj w obu Amerykach. Wojny z Indianami nigdy się nie skończyły. Wydaje mi się, że władcy rozwiniętego świata uważają, że zniszczenie rdzennych mieszkańców jest koniecznością, a przynajmniej zniszcze­nie ich kultury, dlatego że nie są «konsumentami». «Amerykańskie Marzenie»3 jest budowane na grzbiecie Trze­ciego Świata. Ale jest tylko Jeden Świat. Wszyscy stanowimy jego część i wszyscy zasługujemy na szacunek".

Podczas gdy Gwatemala chwali się od ośmiu lat ostentacyjnie pokojem, jest to wątpliwy pokój. Wojna nadal odciska swoje piętno na ludziach. Wciąż regular­nie gwałcone są prawa człowieka i nawet międzynarodowi obserwatorzy dogląda­jący ich przestrzegania są zagrożeni.

Mimo to zdaniem Barriosa, który dorastał w czasach wojny, nastąpiła pe­wna poprawa. „Nie ma już uzbrojonych guerillów4, zaś policja i armia zachowu­ją się przyzwoiciej" - pisze. - „Ludzie cieszą się większym szacunkiem i można odnaleźć elementy nowego życia".

Jedną z konsekwencji długotrwałego klimatu terroryzmu jest nieufność i kry­tycyzm, od których wolnych jest niewie­lu ludzi. Bardzo często oskarża się ludzi mających odwagę mówić o tradycji Ma­jów. Barrios jest uwikłany w tę sieć niepewności, krytykując innych i będąc sam krytykowany.

Nie będzie końca świata

Carlos Barrios urodził się w hiszpań­skiej rodzinie na gwatemalskich wyżynach El Altiplano. Jego rodzinny dom stał w Huehuetenango5, gdzie mieszkali również Indianie z plemienia Majów Mam.

Wraz z innymi plemionami z grupy Majów oraz innymi kultywatorami rdzennych tradycji, Majowie są straż­nikami starych tradycji na Żółwiej Wy­spie. Stoją na straży czasu, są opiekuna­mi i znawcami niezwykłych starożyt­nych, eleganckich i doniosłych w swojej treści kalendarzy.

Barrios jest historykiem, antropolo­giem i badaczem. Po dwudziestu pięciu latach nauk u patriarchów, które od­bywał od momentu ukończenia dzie­więtnastego roku życia, uzyskał godność Ajq'iji, kapłana i duchowego przewod­nika Majów z klanu Orła.

Wiele lat temu rozpoczął razem ze swoim bratem Gerardo badania różnych kalendarzy Majów. Uczył się u wielu mistrzów. Jak twierdzi, jego brat Gerardo przeprowadził w celu poszerzenia wiedzy rozmowy z 600 patriarchami Majów.

„Antropolodzy odwiedzają miejsca dawnego kultu" - oznajmił Barrios. - „Odczytują inskrypcje i wymyślają ró­żne historie na temat Majów, błędnie je interpretując. To tylko ich wyobraże­nia... Inni piszą o proroctwach Majów. Powiadają, że w grudniu 2012 roku na­stąpi koniec świata. Patriarchowie Ma­jów są tym oburzeni. Nie będzie końca świata. Świat ulegnie jedynie transfor­macji. Tylko rdzenni Majowie mają ka­lendarze i wiedzą, jak je odczytywać, i nikt poza nimi".

Kalendarze

Pojęcia czasu, pór roku, cykli są w rozumieniu Majów szerokie i wysub­limowane. Majowie rozróżniają 17 róż­nych kalendarzy, niektóre z nich okreś­lają precyzyjnie czas w przedziale wyno­szącym ponad 10 milionów lat.

Kalendarz, który od roku 1987 nie­ustannie przykuwa uwagę całego świata, nosi nazwę Tzolk'in albo Cholq'ij. Określany przezeń podział czasu sięga wieków wstecz i bazuje na cyklu Plejad. Do dziś jest uważany za święty.

Rdzenni mieszkańcy tych ziem orien­tują się przy pomocy tych kalendarzy w ważnych wydarzeniach historycznych. Na przykład Strażnicy Dni6, którzy bada­ją kalendarze, określili ważny dzień Jed­nej Trzciny, Ce Acatal, jak go nazywają w Meksyku. Był to dzień, w którym, jak głosiło proroctwo, miał powrócić ważny przodek, „przybywając jak motyl".

Według zachodniego (naszego) ka­lendarza dzień Jednej Trzciny to nie­dziela wielkanocna 21 kwietnia 1519 roku - dzień w którym Hernan Cortes i jego składająca się z jedenastu hiszpańskich galeonów flota przybyła ze wschodu do miejsca znanego dziś jako Vera Cruz w Meksyku. Kiedy hiszpańs­kie okręty zbliżyły się do brzegu, tubylcy już czekali i obserwowali, co się stanie. Wzdęte żagle statków rzeczywiście przypominały motyle ślizgające się po powierzchni morza.

W ten oto sposób rozpoczął się no­wy okres - okres, który Majowie prze­widzieli przy pomocy swoich kalenda­rzy. Majowie nazwali nowy okres Dzie­więcioma Bolomitikus, to znaczy dziesięcioma Piekłami, każde po 52 lata. Kiedy tych dziewięć okresów będzie na­stępowało kolejno po sobie, ziemia i wolność zostaną odebrane rdzennej ludności. Przewagę uzyska pogarda.

To, co rozpoczęło się wraz z przyby­ciem Cortesa, trwało do 16 sierpnia 1987 roku, którą to datę wielu ludzi wspomi­na jako Harmoniczne Zejście. Miliony ludzi świętowały w miejscach kultu, mo­dląc się o gładkie przejście do nowej ery noszącej nazwę Świata Piątego Słońca.

Barrios powiada, że w roku 1987 weszliśmy w okres, w którym prawe ramię materialistycznego świata będzie zanikało, powoli i nieuchronnie. Znale­źliśmy się w przełomowym momencie ery będącej początkiem pokoju i ludzie zaczynają żyć w harmonii z Matką Zie­mią. Wyszliśmy już z ery Świata Czwar­tego Słońca, ale nie jesteśmy jeszcze w erze Świata Piątego Słońca. Wciąż jesteśmy w okresie przejściowym.

Kiedy przejdziemy przez okres przej­ściowy nastąpi globalna, potężna zmia­na, zbiegnięcie się destrukcji środowis­ka, społecznego chaosu, wojny i doko­nujących się zmian Ziemi. Wszystko to zostało, jak twierdzi Barrios, przewi­dziane przy zastosowaniu prostej, spiral­nej matematyki kalendarzy Majów.

„Zmieni się" - twierdzi Barrios. - „Wszystko się zmieni".

Strażnicy Dni Majów postrzegają datę 21 grudnia 2012 roku jako dzień odrodzenia, dzień początku okresu Pią­tego Słońca. Będzie to początek nowej ery wynikającej z przecięcia się słonecz­nego południka z galaktycznym równi­kiem i Ziemia znajdzie się w jednej linii z centrum galaktyki.

21 grudnia 2012 roku o wschodzie słońca nasza gwiazda po raz pierwszy od 26000 lat wzejdzie w koniunkcji7 z przecięciem Drogi Mlecznej z płasz­czyzną ekliptyki. To kosmiczne spotka­nie jest traktowane jako ucieleśnienie Świętego Drzewa - drzewa występują­cego we wszystkich duchowych przeka­zach na całym świecie.

Niektórzy utrzymują, że to ustawie­nie w roku 2012 w stosunku do centrum galaktyki otworzy kanał umożliwiający

przepływ przez Ziemię kosmicznej ene­rgii, która oczyści ją i wszystko, co na niej żyje, przenosząc całość na wyższy poziom wibracji.

Według Barriosa ten proces został już zapoczątkowany: „Proces zmian przyspiesza i nadal będzie przyspieszał".

Jeśli mieszkańcom Ziemi uda się dotrwać w dobrej kondycji do tego cza­su i nie dokonają zbyt wielu zniszczeń na Ziemi, to zdaniem Barriosa wznie­siemy się na wyższy poziom. By go osiągnąć, musimy jednak przekształcić potężne siły, które usiłują zablokować ten proces.

Obraz drogi przed nami

Zgodnie z własnym rozumieniem przekazów Majów i tego, co zawierają ich kalendarze, Carlos Barrios przed­stawia, gdzie jesteśmy i co może nas czekać na naszej drodze:

• Data wyszczególniona w kalenda­rzach - zimowe przesilenie w roku 2012

- nie oznacza końca świata. Wielu ludzi z zewnątrz pisze na temat kalendarza Majów, przypisując tej dacie posmak sensacji, lecz ci ludzie mylą się. Tymi, którzy znają prawdę, są patriarchowie rdzennych Majów, którym powierzono opiekę nad tym przekazem.

„Ludzkość przetrwa" - zapewnia Barrios - „ale będzie zupełnie inna. Zmieni się struktura materii. Od tego momentu będziemy mieli szansę stać się bardziej ludzcy".

• Żyjemy w najważniejszym okresie wynikającym z kalendarzy Majów i ich proroctw. Wszystkie proroctwa całego świata, wszystkie religie zbiegają się obecnie. Nie ma już czasu na zabawy. Duchowym wzorcem tego okresu jest działanie.

• Wiele potężnych duchów prze­chodzi w tym okresie proces reinkar­nacji i odradza się z potężną mocą. Dzieje się tak po obu stronach: jasnej i ciemnej. Zaawansowana magia od­działuje po obu stronach.

• Wszystko się zmieni, ale od ludzi zależy, jak łatwe lub trudne będą te zmiany.

• Gospodarka jest obecnie fikcją. Pierwsze pięć lat okresu przejściowego

- od sierpnia 1987 do sierpnia 1992 roku

- stanowiło początek destrukcji mate­rialistycznego świata. Obecnie weszliś­my na dziesięć lat w fazę przejściową i wiele tak zwanych źródeł finansowej stabilności jest w rzeczywistości pustych.

• Banki są słabe. Obecnie doszły one do bardzo dla nich delikatnego punktu. Może tak się stać, że nastąpi ich kompletne załamanie, jeśli nie będzie­my na nie uważać. Jednym z krytycz­nych okresów jest okres między październikiem i listopadem 2002 roku. Jeśli w tym okresie nastąpi załamanie systemu bankowego, będziemy musieli polegać wyłącznie na ziemi i naszych umiejętnościach. System monetarny ulegnie chaosowi, musimy wiec w kwes­tii pożywienia i schronienia polegać wy­łącznie na naszym bezpośrednim sto­sunku do Ziemi. [Do połowy kwietnia 2003 nie nastąpiło załamanie banków, nie dowodzi to jednak, że nie nastąpi to w przyszłości - wydawca],

• Bieguny północny i południowy rozpadają się. Poziom wód w morzach podniesie się, ale jednocześnie podnie­sie się ziemia w oceanie (dno morskie), zwłaszcza w rejonie Kuby.

Wezwanie do zjednoczenia

W czasie spotkań ze słuchaczami w Santa Fe Barrios opowiedział o naj­nowszych ceremoniach Majów związa­nych z obchodami nowego roku w Gwa­temali. Oświadczył, że jeden z czoło­wych patriarchów plemienia Mam, któ­ry cały rok prowadzi pustelnicze życie, mieszkając w położonej wysoko w gó­rach jaskini, przybył do Chichicastenango8, aby przemówić do lud/i biorących udział w uroczystości.

Patriarcha wygłosił proste i bezpo­średnie wezwanie. Nawoływał, aby wszyscy ludzie połączyli się w wysiłkach zmierzających do podtrzymania życia i światła. Obecnie każdy idzie swoją drogą. Patriarcha z gór powiedział, że jest nadzieja, jeśli ludzie światła (oświe­ceni) połączą się i pójdą tą samą drogą.

Komentując to wezwanie, Barrios stwierdził: „Żyjemy w spolaryzowanym świecie, mężczyzn i kobiet, dobra i zła. Światło i ciemność potrzebują siebie nawzajem. Równoważą się. W tej chwili ciemności są w przewadze i doskonale wiedzą, czego chcą. Mają swoją sztywną wizję priorytetów i hierarchii celów. Działają na wiele sposobów uniemożli­wiających włączenie się do spiralnego okresu Piątego Świata po roku 2012. Z drugiej strony w siłach światłości każdy uważa, że ich strona jest najważniejsza, że ich własne rozumienie problemów lub rozumienie ich grupy ma charakter klu­czowy. Występuje zróżnicowanie kultur i opinii generujące współzawodnictwo, rozproszenie i brak wspólnego celu".

Zdaniem Barriosa ciemna strona stara się zablokować fuzję poprzez za­przeczenia i materializm. Stara się rów­nież zniszczyć tych, którzy współpracują ze stroną światła, która stara się wznieść Ziemię na wyższy poziom. Kochają ene­rgię starego, schyłkowego C/wartego Świata materializmu. Nie chcą zmiany. Chcą pozostać na tym poziomie i boją się następnego.

Ciemnej mocy schyłkowego Czwar­tego Świata nie można zniszczyć lub ujarzmić. Jest zbyt silna i jest to zła strategia. Ciemność można jedynie przekształcić, stawiając ją w obliczu prostoty i otwartości serca. W ten spo­sób można doprowadzić do fuzji - klu­czowego pojęcia Świata Piątego Słońca.

Barrios oświadczył, że nadchodząca era Piątego Słońca zwróci uwagę na wielce zaniedbywany żywioł. Oprócz tradycyj­nych czterech żywiołów, które zdomino­wały minione epoki - ziemi, powietrza, ognia i wody - jest jeszcze piąty żywioł, którego poznanie nastąpi w czasach Piąte­go Słońca. Tym żywiołem jest eter9.

Słownik określa eter jako wysokiej czystości niebiański element. Eter jest ośrodkiem. Wypełnia całą przestrzeń i umożliwia transmitowanie fal energii w szerokim paśmie częstotliwości, od tych z telefonów komórkowych zaczyna­jąc, a na aurze człowieka kończąc. To, co jest „eteryczne", jest związane z re­gionami spoza Ziemi, jest elementem Piątego Słońca, ma charakter niebiański i nie posiada podstawy materialnej, tym niemniej jest równie realne jak drewno, kamień i ciało.

„W kontekście eteru może dojść do fuzji dwóch biegunów" - twierdzi Barrios. - „Nie będzie już więcej ciemności lub światła w ludziach, jedynie wyniesiona na wyższy poziom jedność. Niestety, w tej chwili siły ciemności nie są tym zaintereso­wane. Zorganizowały się, aby zablokować ten proces. Pragną utrzymać niezrównoważenie Ziemi i jej środowiska tak, żebyś­my byli nieprzygotowani do konfiguracji roku 2012. Musimy pracować razem na rzecz pokoju i równowagi z drugą stroną. Musimy dbać o Ziemię, która karmi nas i daje nam schronienie. Musimy całym sercem i rozumem dążyć do jedności i połączenia, sprzeciwiać się drugiej stro­nie i dążyć do zachowania życia".

Być gotowym na ten moment w historii

Carlos Barrios oświadczył swojemu audytorium w Santa Fe, że znaleźliśmy się w bardzo ważnym momencie historii świata.

„Jesteśmy zaniepokojeni" - twier­dzi. - „Nie możemy dalej już się tak bawić. Nasza planeta może ulec odno­wie albo spustoszeniu. Nadszedł czas, aby się obudzić, przystąpić do działania. Każdy jest potrzebny. Jesteśmy tu nie bez powodu. Każdy, kto tu teraz jest, ma ważne zadanie. To ciężkie, ale i szczególne czasy. Mamy szansę wy­brania rozwoju, ale musimy być przygo­towani na ten moment w historii".

Barrios zaproponował cały szereg wzorców postępowania, które mają pomóc ludziom przejść w równowadze przez nadchodzące lata.

„Do zapowiedzianych zmian na pe­wno dojdzie" - przekonuje - „i od naszego nastawienia i działań zależy, jak ostre lub łagodne one będą".

• Musimy działać, dokonać zmian, wybrać ludzi, którzy będą nas reprezen­tować, którzy rozumieją i podejmą poli­tyczne działania na rzecz szanowania Ziemi. Zalecane są medytacje i działa­nia o charakterze duchowym, ale naj­ważniejsze jest działanie.

• Bardzo ważne jest zdanie sobie sprawy z tego, kim się jest, oraz ze swojego stosunku do Ziemi.

• Należy rozwijać się zgodnie z własna tradycją i tym, co nam mówi serce. Należy jednak zawsze pamiętać o szanowaniu różnic i dążyć równocześnie do jedności.

• Należy mądrze jeść. Jest wiele niedobrych potraw, a zło niektórych z nich jest bardzo wysublimowane. Na­leży zwracać baczną uwagę na to, czym się karmi swoje ciało.

• Nauczmy się oszczędzać żywność i energię.

• Poznajmy dobre techniki oddy­chania, abyśmy byli zdolni do panowa­nia nad oddechem.

• Bądźmy czyści. Wzorujmy się nu tradycjach o zdrowych korzeniach. Nic jest ważne, jaka to tradycja, serce nam powie na której, ważne, żeby miała zdrowe korzenie.

• Żyjemy w świecie energii. Obet­nie ważnym zadaniem jest zrozumienie sensu energii każdego i wszystkiego: ludzi, miast, i zwierząt. Wraz ze zbliża­niem się do Świata Piątego Słońca staje się to coraz istotniejsze, jako że jest związane z żywiołem eteru, w którym egzystuje energia i narasta w fale.

• Udajmy się do świętych miejsc aby modlić się tam o pokój i odzyskanie szacunku do Ziemi, która daje nam pożywienie, ubranie i schronienie. Mu­simy reaktywować energię tych świętych miejsc. To jest nasze zadanie.

• Według odczytu kalendarzy Ma­jów, jeśli w listopadzie 2002 roku lub później wybuchnie wojna, będzie źle, ale nie będzie katastrofy. Jeśli jednak dojdzie do niej między kwietniem i lis­topadem 2003 roku, dojdzie do kata­strofy. Będzie naprawdę źle. Może dojść do śmierci nawet dwóch trzecich wszystkich ludzi. „Tak więc, bądźmy aktywni" - mówi Barrios. - „Możemy zmienić naszą planetę. Patriarchowie obserwują, co się dzieje".

• Wielu patriarchów Majów i ci, którzy kultywują ich wiedzę, może być wyeliminowanych w ciągu najbliższych kilku lat. Przez pierwszą część obecnego Katunu (dwudziestolecia) siły ciemno­ści będą miały dużą moc, ale za trzy lub cztery lata od chwili obecnej to minie. Fala może się odwrócić. Wydarzą się zadziwiające rzeczy.

• Jednym z prostych, ale efektyw­nych sposobów wznoszenia modłów jest palenie białej lub jasnoniebieskiej świe­cy, zastanowienie się przez chwilę, a na­stępnie wypowiedzenie swojego życze­nia w ogień świecy i przesłanie go w ten sposób do przywódców, którzy są w mocy zaprowadzić pokój lub wy­wołać wojnę.

Mamy do wykonanie duchową pracę

Według Barriosa nastąpił moment o przełomowym znaczeniu dla ludzko­ści. Każdy człowiek jest ważny. Jeśli ktoś inkarnował w ten okres, to ma do wykonania duchowe zadanie polegające na zrównoważeniu planety.

Twierdzi, że patriarchowie otworzyli wrota, dzięki czemu do świata Majów mogą wkroczyć inne rasy, aby poznać przekazy, które Majowie znają i czczą od dawna, a które mówią, że są inne kolory, inne rasy i inne wierzenia duchowe.

„Wiedzą" - mówi Barrios - „że przeznaczenie ich świata jest związane z przeznaczeniem całego świata".

„Największa mądrość jest w prosto­cie" - oznajmił na koniec swojego spot­kania w Santa Fe - „w miłości, respek­cie, tolerancji, wdzięczności i wybacze­niu. To nic skomplikowanego ani wymy­ślnego. Prawdziwa wiedza jest dostępna każdemu. Jest zakodowana w naszym DNA. Wszystko, czego potrzebujemy, jest w nas. Wielcy nauczyciele zawsze to mówili. Odnajdźmy nasze serca, a od­najdziemy naszą drogę". •

• Steven McFadden jest mieszkającym w Santa Fe w stanie Nowy Meksyk pisarzem, nauczycielem, uzdrowicielem i astrologiem. Jest autorem wielu książek, w tym Profiles in Wisdom: Native Elders Speak about the Earth (Oblicza mądrości - patriarchowie tubylców mówią o Ziemi).

Niniejszy artykuł po raz pierwszy ukazał się w październikowym numerze (vol. 7, nr 10) z roku 2002 wydawanego przez niego biuletynu Chiron Communiquć. Skontakto­wać się z nim można, pisząc na adres po­cztowy: Chiron Communications, 7 Avenida Vista Grandę #195, Santa Fe, NM 87508-9199, USA; albo za pośrednictwem poczty elektronicznej: Chiron@chiron-communica-tions.com , bądź strony internetowej: http://www.chiron-communications.com.

• Carlos Barrios jest autorem napisanej w języku hiszpańskim książki Kam Wuj: El Libro de Destino. Skontaktować się z nim można za pośrednictwem Saq' Be', Organi-zation for Mayan and Indigenous Spiritual Studies (Saq' Be' - Organizacja ds. Badań Duchowych Majów), pisząc na adres poczto­wy: Carlos Barrios, PO Box 31111, Santa Fe, NM 87549, USA; lub za pośrednictwem po­czty elektronicznej: SaqBe@SacredRoad.org , bądź strony internetowej: http://www.sacredroad.org.

Saq' Be' jest niedochodową organizacją z siedzibą w USA, której działaczami są młodzi ludzie. Jej członkom przyświeca zjed­noczenie innych pod znakiem starożytnej

tradycji w celu zachowania kultury oraz roz­winięcia głębszej świadomości duchowej, ekologicznej i społecznej, tak by stały się one zalążkiem bardziej harmonijnej przyszłości.

Przełożył Jerzy Florczykowski

Przypisy:

1. Grupa ludów indiańskich zamieszkujących Amerykę Środkową na obszarze południowo-wschodniego Meksyku, Gwatemali, Belize i zachod­niego Hondurasu. - Przyp. tłum.

2. Niektóre grupy Indian określają tym mianem Amerykę Pomocną, która widziana z kosmosu rze­czywiście przypomina kształtem żółwia. - Przyp. red.

3. Lub „Amerykański Sen" (od „American Dream") - amerykański ideał szczęśliwego i pełnego sukcesów życia, do którego mogą dążyć wszyscy.

- Przyp. tłum.

4. Guerrilla lub guerilla - członek nieregular­nych, zazwyczaj składających się z rdzennej miejs­cowej ludności, militarnych lub paramilitarnych, od­działów operujących w małych grupach na okupo­wanych przez nieprzyjaciela terenach, nękających go niespodziewanymi atakami. Odpowiednik naszych partyzantów. - Przyp. tłum.

5. Miasto w środkowo-zachodniej Gwatemali, po­łożone na wysokości 1890 metrów nad poziomem morza na południowych stokach gór Altos Cuchumatanes, najwyższych gór w kraju. Nazwa „Huehuetenango" znaczy „miejsce starożytnych". W pobliżu miasta znajdują się ruiny starożytnego ośrodka In­dian o nazwie Żaculeu. Huehuetenango jest jednym z większych ośrodków Indian Majów w Gwatemali.

- Przyp. tłum.

6. Strażnik Dni to coś w rodzaju historyka interpretatora przepowiedni zawartych w kalendarzach Majów. - Przyp. tłum.

7. Położenie na niebie 2 ciał niebieskich w chwili ich najmniejszej odległości kątowej. - Przyp. tłum.

8. Liczące około 15000 mieszkańców miasto po­łożone w środkowo-zachodniej części Gwatemali na wysokości 1965 metrów nad poziomem morza; oś­rodek handlowy i turystyczny. Jest tam klasztor dominikanów zbudowany w roku 1542, a w nim Popol Vuh, znany manuskrypt będący bezcennym źródłem wiedzy o kulturze i podaniach starożytnych Majów, opisujący między innymi stworzenie czło­wieka, działania bogów, pochodzenie i historię ludu Ouiche (gwatemalskich Majów) oraz chronologię ich władców do roku 1550, odnaleziony w roku 1690. - Przyp. tłum.

9. Eter kosmiczny to według dziwiętnastowiecznych poglądów hipotetyczny ośrodek wypełniający cały Wszechświat, w którym rozchodzą się świetlne fale. - Przyp. tłum.

Źródło: http://www.rozmowy.all.pl/
Czytaj więcej...!

Nibiru powraca

Nibiru, Planeta X, kometa Elenin, 2012
Kilka ciekawych i szokujących filmików, artykułów - update o Nibiru. Wygląda na to, że coś się święci. Dziwny obiekt sfilmowany tuż obok Słońca - komentatorzy naśmiewają się z niego twierdząc, że to odbicie światła, ale na filmie widać odbicia i prezentują się one zupełnie inaczej.

14.08.2012 - Hawaje

Astronom twierdzi, jest Planet X cztery razy większa od Ziemi czyha na skraju naszego układu słonecznego (artykuł w j. angielskim):
http://www.dailymail.co.uk/sciencetech/article-2148631/The-hunt-Planet-X-Noted-astronomer-calculates-planet-times-size-Earth-exist-fringe-solar-system.html

Google Sky zamazuje fragmenty map:
http://www.google.pl/intl/EN/sky/#latitude=-6.005361989842786&longitude=-91.67678833007812&zoom=10&Spitzer=0.00&ChandraXO=0.00&Galex=0.00&IRAS=0.00&WMAP=0.00&Cassini=0.00&slide=1&mI=-1&oI=-1

CNN
Czytaj więcej...!

Patrick Geryl, Jak przetrwać rok 2012?

Patrick Geryl podaje bardzo czarne scenariusze, podczas gdy wielu z tych, którzy wierzą w szczególne wydarzenia roku 2012 zastanawia się - ma nadzieję - na kontakt pomiędzy naszą a obcą cywilizacją. Możemy jednak założyć taką hipotezę: czy owe "obce cywilizacje" nie są po prostu biernymi widzami, jak podczas wielu tragicznych wydarzeń z naszej historii? Zagłada ludzkośći może wszakże być "niezłym kinem", dlaczego mają nam pomagać skoro wydarzenia mające nadejść powtarzały się w przeszłości wielokrotnie.

W końcu roku 2012, niszczycielskie pole magnetyczne, a dokładnie jego zmiany, przyniosą tylko śmierć. Żyjemy obecnie w dosyć zaawansowanej technologicznie cywilizacji... wszystko to obróci się w pył w grudniu 2012 roku.

Intensywna hiper-aktywność słońca przyniesie potężny wiatr słoneczny, który przeszyje całą planetę, niosąc śmierć.

Musimy i możemy jednak podjąć pewne kroki aby choć po części zwiększyć nasze szanse na przetrwanie. Musimy przygotować się na najgorsze, po to, aby w przypadku naszego przetrwania pomóc w odbudowie tego świata i odtworzeniu naszej wiedzy.

Już na wiele lat przed 2012 rokiem została wyznaczona pewna strategia: "Jak przetrwać rok 2012", propagowana na wielu stronach w sieci. Jakkolwiek musisz zdać sobie sprawę, że aby przetrwać potrzeba co najmniej 20 do 50 tysięcy złotych!

Potrzebujesz tych pieniędzy, aby kupić:

- wystarczająco dużo materiału wymaganego do przeżycia
- jedzenie na co najmniej rok czasu
- nasiona warzyw, ziaren, ryżu, ziemniaków
- wyposażenie, wymagane do "startu" w nowej cywilizacji
- książki

Część z tych pieniędzy zostanie przeznaczona na budowę bunkrów.

Miejscem naszego przetrwania będą góry Drakensberg w południowej Afryce. W momencie kiedy będziemy w wysokich górach zostaniemy wystawieni na potężne burze i radiację słoneczną. Jedynym zatem sposobem przeżycia jest zbudowanie bunkra lub pomieszczeń wysoko w górach. Należy przy tym ograniczać używanie stali, bo przyciągać będzie zagubione pioruny. To zadanie jest najtrudniejsze, ponieważ będziemy musieli uzyskać rodzaj pozwolenia na prace przy budowie schronu.

Fala tsunami która powstanie w roku 2012 będzie miała do około 3 km wysokości! nad poziomem morza. Dlatego też należy wybrać wysokie partie górskie... to jedyny sposób aby później odtworzyć cywilizację.

EUROPA:

Wiele osób pyta, czy sensowne jest budowanie schronów w Europie. Moja odpowiedź brzmi: NIE, chyba że myślimy o wysokich górach w Hiszpanii lub Turcji. W niskich partiach górskich lub na nizinach, taki bunkier poddany byłby bardzo silnym trzęsieniom ziemi, nie mówiąc już o fali zalewającej wszystko na swojej drodze i wbijającej napotkane budowle głęboko w muliste dno. Nawet gdyby jakimś cudem udało się nam przeżyć, nie wydostaniemy się na powierzchnię bo obszary niskie będą przez długie miesiące głęboko pod powierzchnią wody. Według obliczeń PRZEWAŻAJĄCA część Europy będzie po kataklizmie bardzo zimnym miejscem.

AMERYKA PÓŁNOCNA I POŁUDNIOWA:

Szanse na przetrwanie w tych miejscach są bardzo nikłe. Powodem jest fakt, że w tych miejscach największe będzie przesunięcie osi Ziemi. Wiele wulkanów będzie wybuchać a ogromne trzęsienia Ziemi będą pochłaniać całe połacią lądów. To najgorsza lokalizacja...

INNE MOŻLIWE MIEJSCA:

Niestety... potrzebne są pieniądze, aby w ogóle myśleć o swoim życiu po 2012 roku. Bez pieniędzy szanse na przeżycie są bliskie zeru. Miejsc można szukać na własną rękę. Warto jednak zorganizować się w grupy i po prostu zacząć działać. Na ostatnią chwilę może być już za późno. Pamiętaj! tylko od Ciebie zależy czy zrobisz cokolwiek by przeżyć. Pomyśl o swojej przyszłości, o swojej rodzinie, drugiej połowie, o dzieciach, które być może nie dożyją kilkunastu lat... nic nie robić to grzech.

Niestety, sytuacja przed i po kataklizmie będzie bardzo trudna. Tak bardzo, że często będziemy myśleć TYLKO o sobie... aby przeżyć...

NIETONĄCE ŁODZIE:

Dystrybutor: http://1100ac.etapyachting.com

Głównym problemem będzie fala pływowa... jedynym sposobem jej przetrwania jest ucieczka w wysokie partie górskie lub posiadanie "nietonących" łodzi. To specjalnej konstrukcji łodzie motorowe lub żaglowe, które nie mają prawa zatonąć. Przy odrobinie szczęscia, o ile nie roztrzaskamy się o coś po drodze będziemy mogli przeżyć. Niestety łodzie takie są BARDZO drogie i tylko duża grupa osób jest w stanie kupić zaledwie jedną taką łódź.

Do roku 2002 na świecie wyprodukowano 6000 takich łodzi, do roku 2012 będzie ich około 10000. Gdyby wykorzystać jedną czwartą z nich, tj. 2500, zakładając, że na jednej łodzi mogłoby uchronić się czworo ludzi, daje to około 10000 osób, wystarczająco dużo aby odbudować cywilizację.

Prawdopodobnie nikt z nas jednak zwyczajnie nie zarobi dostatecznie dużo, aby kupić taką łódź. Jednak i wtedy pozostanie rozwiązanie... łódź można pożyczyć lub.. po prostu ukraść. To bez wątpienia najlepszy pływający bunkier o jakim możemy marzyć.

CI, KTÓRZY PRZETRWAJĄ:

Chcę rozpocząć dużą akcję przetrwania i przywrócenia cywilizacji - największą jaka być może kiedykolwiek miała miejsce. Niestety, tylko parę osób w odniesieniu do całej ludzkości, zdaje sobie sprawę co nas czeka. Potrzebny jest każdy mężczyzna i każda kobieta. Wszystko zależy od motywacji i choć "kropli" zainteresowania tym co się wydarzy.

W katastrofie przesunięcia biegunów magnetycznych, wszystkie istniejące na świecie struktury i budowle przestaną istnieć. Większość ludzkości zginie. Potrzeba będzie wielu ludzi.. żywych ludzi, aby myśleć o przetrwaniu po katakliźmie. Bardzo potrzebne będą:

- materiały do przetrwania
- ekwipunek do budowy nowego świata
- rowery do transportu
- jedzenie
- nasiona, ziarna, ryż, ziemniaki
- nietonące łodzie
- mini biblioteka książek zawierająca:
- podstawy matematyki (algebra, geometria przestrzenna)
- podstawy fizyki
- podstawy chemii (chemia ogólna i chemia węglowa)
- podstawy elektroniki
- podstawy przewodnictwa i prądotwórstwa
- podstawy biologii
- literatura związana z rolnictwem (w szczególności "uprawy", "wzrost biologiczny warzyw i owoców")
- książki traktujące o "anestezji" (znieczulenia, narkoza)
- książki traktujące o medycynie ogólnej
- książki traktujące o stomatologii
- literatura budowlana, architektura (produkcja papieru i atramentu, szkła, detergentów, stopów metali, tworzyw sztucznych)
- literatura inżynieryjna (jak zbudować silnik parowy, paliwowy: diesla)
- literatura techniczna (jak zbudować radio, telefon itd)
- literatura dotycząca pomiarów radioaktywności
książki militarne (proch strzelniczy, materiały wybuchowe)
- drewniane liczydła
- mapy na podstawie których można będzie zlokalizować minerały
- dokładne mechaniczne zegary
- soczewki optyczne

TO NIEZBĘDNE materiały, na podstawie których cywilizacja może powstać z popiołów.

PODSUMOWUJĄC:

Jeśli ktokolwiek z nas przetrwa, będzie mógł wraz z innymi poprowadzić cywilizację w lepsze jutro. Zastanów się, czy ta strona, na której czytasz teraz te informacje powstałaby zupełnie bez powodów? Wszystko ma sens i wszystkie działania mają swoje powody. Być może dzięki temu, że tu trafiłeś będziesz jednym z nielicznych żywych grzebiących w błocie po katastrofie.

Patrick Geryl
Tłumaczenie: Eurycide, www.paranormalne.forall.pl
źródło: www.paranormaluim.pl
Jak przetrwać rok 2012?
Czytaj więcej...!

Synteza obecnej sytuacji i wydarzeń 2012 - Mikołaj Rozbicki

Rok 2012, koniec świata, przepowiednie
O roku 2012 zapewne i ja i Wy czytaliście już wszystko co możliwe. I także zapewne wszyscy mieliśmy z biegiem lat różne podejście to tematu. Rok 2012 będzie bardzo ważnym rokiem w naszej historii, ale tu się gra nie kończy i trzeba o tym pamiętać. Czekają nas teraz według mnie trzy najważniejsze lata w historii ludzkości - czas, w którym zadecydują się nasze losy na kolejne setki tysięcy lat.

Oczywiśćie na Ziemi będzie się działo wiele nowych, dziwnych, przełomowych wydarzeń o skali światowej w roku 2012 i okolicach. Zresztą każdy kto obserwuje świat widzi to przebudzenie, widzi, ze świadomość ludzka coraz szybciej szybuje ku wiedzy, ku wolności, że budzimy się i badamy ten świat, że NWO przyspiesza zarazem i to ostro, że klimat się zmienia (oczywiście nie przez człowieka, co już wiemy) itp. TO DZIEJE SIĘ I NIE POTRZEBA DOWODÓW -- WYSTARCZY SIĘ ROZEJRZEĆ! Zmiana następuje nieustannie i będzie przyspieszać coraz bardziej - 2013, 2014, 2015, kiedy to wszystko upadnie z hukiem. NIEWAŻNE dokładnie w jakim roku i miesiącu - to wszystko zależy od wielu czynników, ważne że to już BLISKO! Lada rok. Czas to iluzja, nauczmy się tego -- czas to wieczne TERAZ. Więc TERAZ działajmy, TERAZ informujmy, TERAZ sprzeciwiajmy się temu całemu szambu jakie się nam szykuje i ok, czytajmy o transformacji, zbierajmy informację i poszerzajmy swoją wiedzę, badajmy temat ale zachowajmy czujność, zimną krew, spokój ducha i nie śledźmy aż tak kalendarza. 2012 z całą pewnością symbolizuje ten wielki przełom i jest to ważny punkt w czasie, w czasie którego może się dziać wiele niesamowitych zjawisk -- kosmos nam to mówi.

Majowie najprawdopodobniej mieli dostęp do wiedzy o pewnych cyklach oraz zapewne wiedzieli o fali 2012. Wyznaczyli kulminacyjny punkt jej działania na koniec roku 2012, ale jej działanie na tym się nie kończy, a w zasadzie dopiero zaczyna. Tu zacznie się jazda, choć i teraz nie jest spokojnie. Rok 2012 to symbol oznaczający, że wkraczamy czas, gdy zwyczajnie ludzkość zaczyna podnosić się z kolan. Następne lata oznaczać będą przełom, zrzucenie kajdan i odrzucenie władzy globalnej elity i innych sił nad nami. Nie będzie to jednak łatwe ani proste -- gdyż nikt nie oddaje władzy za darmo. Zwiększony dopływ energii/algorytmów z centrum galaktyki w połączeniu ze słabnącym polem elektromagnetycznym naszej planety oznacza, że jesteśmy teraz bombardowani niezwykłą ilością informacji, co prawdopodobnie pobudza nasze umysły oraz DNA. Zaczynamy badać kim jesteśmy jako istoty duchowe i czym jest ludzka rasa, jaka jest jej prawdziwa przeszłość (Niestety działa to w dwie strony - jedni się rozwijają dzięki temu, rozwijają świadomość i umysł, inni upadają coraz niżej i niżej, tracą umysł...). A jest to bardzo niebezpieczna wiedza z punktu widzenia kontrolerów systemu, dlatego przez wiele lat tak ważne było dla nich, by wiedzę te bezwzględnie niszczyć i ukrywać, aby ludzkość żyła w amnezji i strachu.
To dlatego właśnie „Ciemne siły" starają się na wszelkie sposoby zniweczyć ten proces. Bombarduje się więc nas wszelakimi truciznami w jedzeniu i piciu, stara się ogłupiać i zaniżać poziom ducha i umysłu przez promocję tandetnej rozrywki, stylu życia utopionym w używkach, alkoholu, przepełnionym seksualnością i innymi prymitywnymi instynktami. Promuje się modyfikowaną żywność, chemię zamiast naturalnych składników, farmakologię zamiast ziół i witamin, szczepionki przepełnione okropnymi truciznami oraz spryskuje dziwnymi smugami chemicznymi (chemtrails), których skład zwiera wiele szkodliwych dla nas substancji. Jeśli chodzi o smugi chemiczne wiele wskazuje też na to, że to nie próba podtruwania nas i osłabiania naszego układu odpornościowego (to może być jeden z efektów ubocznych, lub jedna z funkcji smug), ale głównie próba odcięcia nas od dobroczynnej energii słonecznej. To właśnie ta energia budzi przecież ludzi, a smugi chemiczne zdają się tworzyć coś w rodzaju „mlecznej" pokrywy chmurnej ograniczającej promienie słoneczne.

Zatem rok 2012 to symbol ostatniej prostej dla ludzkości.
Czytaj więcej...!

Przepowiednia Księżnej Japonii na rok 2012

przepowiednie na rok 2012, Kaoru Nakamaru, UFO
Księżniczka Japonii Kaoru Nakamaru ogłasza oficjalnie na prasowej konferencji 2 stycznia 2012 roku prawdę o wyższych cywilizacjach, z którymi utrzymuje już od dawna kontakt, o roku 2012, o zmianie naszego systemu, który kończy się 22 grudnia 2012 roku, o tym jak się na to przygotować, i o tym, co czeka tych, którzy sobie z tego kpią lub to lekceważą. Tłumaczy, że ludzkość musi oczyścić swój stan duchowy, nakreśla jak to uczynić i przekonuje, że jeszcze jest na to czas, aż do 22 grudnia 2012 roku.


Mam na imię Księżniczka Kaoru Nakamaru z Japonii. W 1976 miałam fantastyczne doświadczenie duchowe. Od tamtej pory moje trzecie oko otworzyło się abym mogła komunikować się z ludźmi z UFO i ze środka Ziemi. Egzystuje tam bardzo zaawansowana cywilizacja. Wszystkie te informacje przekonały mnie, że 22 Grudnia 2012, zacznie się czas, gdy przez trzy dni Ziemia będzie przechodziła do piątego wymiaru. Jest miejsce zwane "Nuru". Gdy przechodzimy przez to miejsce, trzy dni i trzy noce nie będziemy w stanie używać elektryczności, zapanuje kompletna ciemność, dzień i noc. Żadnego dźwięku, żadnych gwiazd, żadnego światła. Będziemy kompletnie w ciemności przez trzy dni. Żadne mass media, żadne informacje nie są ogłaszane ludziom tej planety. Ludzie z ukrytego rządu o tym wiedzą. Oni sami mają plany, aby się uratować. Spróbują uciec z planety albo wykopują podziemne miasta pod Atlantą, Norwegią, Holandią, Szwajcarią, Australią. Około 10 000 ludzi z elity może zostać uratowane będąc tam. Nie sądzę jednak, żeby się uratowali.

My musimy oczyścić nasz duchowy stan. Fizycznie i duchowo. Powiem wam jak to zrobić. To bardzo ważne. Wszechmogący Bóg, kreator tego wszystkiego to światło, miłość i energia. Część tej energii mamy w sercu. Możemy powiedzieć kłamstwo innym ludziom, ale nie możemy powiedzieć kłamstwa sobie. To jest sumienie, tak bym to nazwała. Każdy człowiek posiada tą piękną część Kreatora w swojej duszy, która reinkarnuje. To jest wieczne życie, które mamy w środku. Aby oczyścić naszą duszę, co pięć lat mniej więcej od naszych narodzin powinniśmy zastanowić się, używając sumienia, jak się zachowywaliśmy, jak myśleliśmy, jak mówiliśmy. Wszystkie te rzeczy możemy ocenić patrząc na nasze życie. Co pięć lat. Do teraz. W ten sposób dowiadujemy się czy zrobiliśmy coś krzywdzącego innym ludziom. Możemy to ocenić i możemy to oczyścić. Za każdym razem, gdy to odnajdujemy nasze serce rośnie, wdychamy to głęboko i za każdym razem, gdy mamy takie doświadczenie cała ta ciemność wychodzi z naszego serca, ale także całe to „złote światło” do niego wchodzi.

W ten sposób możemy widzieć lepiej i więcej. Ciągle mamy czas do 22 Grudnia 2012. Fizycznie też możemy oczyszczać ciało. Po pierwsze nigdy nie powinniśmy pić soku w puszce, albo piwa w puszce. Aluminium jest bardzo, bardzo szkodliwe dla naszego ciała. Bez wiedzy o tym spożywamy całe to toksyczne jedzenie i picie. Konieczny jest też jakiś rodzaj ćwiczeń fizycznych to ważne, aby każdego dnia zastanowić się nad swoim duchem, jaki on jest. W esencji, my ludzie jesteśmy światłem i miłością. Zostawiamy tu ciało, ale duch idzie do domu, żyje dalej. Byłam w stanie sobie przypomnieć moje życie na tej planecie kilka tysięcy lat wstecz. Cała ta pamięć powraca, mogłam mówić językami, których nigdy się nie uczyłam, więc fizycznie doświadczyłam, że teoria inkarnacji jest prawdziwa.

Sądzę, że ludzie się uratują. Ludzie, którzy wierzą w taką koncepcję. Ludzie, którzy nie wierzą. Dzielą się bardzo głęboko. Ludzie, którzy tego nie rozumieją albo nie wierzą w to albo są w kompletnie ciemnym stanie duchowym. Oni będą odrodzeni na drugiej planecie, dokładnie takiej jak ta Ziemia gdzie jest przemoc, gdzie jest wojna. Oni będą odrodzeni na innej planecie. Wkrótce. Bardzo niedługo.

Czytaj więcej...!

Koniec świata 2012

koniec świata 2012, kalendarz majów, 21.12.2012
Zależnie od tego, kiedy czytasz ten tekst, koniec nadejdzie 21 maja 2012 o szóstej po południu czasu amerykańskiego... lub ten czas już przeminął i nic się nie wydarzyło. Dajmy na to. Teraz zapewne myślisz sobie "Cóż, oczywiście nic się nie stało, świat skończy się w grudniu 2012", istnieje jednak pewien szczegół dotyczący owego końca: nie wiemy i nigdy się nie dowiemy, kiedy to nastąpi, a najlepszym przypuszczeniem jest prawdopodobnie to, że nastąpi to za miliony lat, gdy nasze słońce eksploduje.

Dlaczego więc jesteśmy tak zdeterminowani, by określić, kiedy nadejdzie koniec czasów? Dlaczego tak wielu ludzi dochodzi do wniosku, że coś się stanie? Spójrzmy najpierw na historię końca świata.

Teksty religijne

Koniec świata, lub też strach przed nim, przypuszczalnie narodził się w tekstach religijnych. Koniec świata można znaleźć praktycznie w każdej religii: chrześcijanie wierzą w powtórne przyjście Jezusa i koniec czasów, protestanci wierzą we wniebowstąpienie, przywódcy mormonów twierdzą, że zbliżamy się do końca naszego czasu, świadkowie Jehowy głoszą, że zobaczymy nie koniec świata ale tego, w jaki sposób on funkcjonuje, w Islamie odnajdujemy ślady Dnia Sądu Ostatecznego, Hindusi głoszą, że świat obróci się w chaos, Grecy mieli zdetronizowanego Zeusa - Żydzi, Katolicy, prawie wszystkie religie posiadają jakiś element odnoszący się do końca świata. I każda z tych religii posiada znaki, które można interpretować różnie, zależnie od tego, kto jaką religię wyznaje - znaki, które mogą oznaczać, że koniec już nastąpił, jak te głoszone przez wyznawców Preteryzmu, którzy wierzą, że czasy ostateczne nadeszły w 70. roku p. n. e., gdy Rzymianie zburzyli Świątynię Żydowską.

Czasy ostateczne tak naprawdę zaczęły się około roku 500 p. n. e. wraz z Zaratusztrianizmem, który mówił o czasie podobnym do tego w tekstach żydowskich, chrześcijańskich i muzułmańskich. Na koniec świata czekamy już więc od tysięcy lat, bierzemy liczby z Biblii i innych tekstów, robimy obliczenia, i oto mamy datę końca świata, czyż nie tak? Źle. Skąd więc tylu ludzi może być pewnych nadchodzącego wkrótce zniweczenia?

Wpływ mediów

Spójrzmy teraz na obraz Johna Martina "The Great Day of His Wrath" (Wielki Dzień Jego Gniewu). To dzieło z 1853 roku ukazujące koniec świata za sprawą wydarzeń naturalnych, jest to też jedno z pierwszych mediów ukazujących czasy ostateczne.

Następnie mamy "Doomsday" (Dzień zagłady) Warwicka Deepinga z 1927 roku, do tego masę filmów pokazujących koniec świata. Ach, i czyż zapomniałem wspomnieć o powstających w XX wieku mediach ukazujących problemy świata w sposób bardziej czytelny i łatwy w odbiorze?

Wojny światowe ukazywane w teatrach, następnie telewizja w Twoim salonie - jak mógłbyś nie dojść do wniosku, że nie mieliśmy umrzeć? Szczególnie uwzględniając strach przed tym, że ZSRR zaatakuje nas bronią atomową (ale jest OK, ukrywanie się między czterema ścianami uchroni Cię przed tym całym promieniowaniem!). Trwało to do lat osiemdziesiątych. A czym musimy się martwić teraz?

Jeśli sprawdzasz wiadomości lub wchodzisz do Internetu (choć nie mam pomysłu, jak mógłbyś znaleźć ten artykuł, nie zaglądając do Sieci... chyba że nauczyciel wydrukował to i rozdał w klasie, jeśli tak - mam nadzieję, że zdałeś z tego quiz dzisiejszego ranka), zobaczysz, że wszędzie mamy jakiś kryzys: tu wysokie ceny ropy, tu następnego dnia wybucha wojna, rewolucja w jakimś innym kraju, wydaje się też, że w Twoim najbliższym sąsiedztwie ktoś ginie przez coś co kilka godzin, albo strach przed "groźną pogodą" trzyma nas w pogotowiu. Zostaliśmy wrzuceni do świata, w którym obawiamy się ptaków spadających z nieba, globalnego ocieplenia szaleńczo podnoszącego temperaturę, i tego sympatycznego młodego człowieka, który idąc ulicą odwraca się i wbija nam nóż, który dostał od jakiegoś ćpuna.

Dodaj do tego sieci telewizyjne, które muszą mieć o czym robić programy, miliony ludzi oglądających ujawniane proroctwa - i już tylko czekasz na czasy ostateczne. Wszyscy wiemy, że w Ziemię uderzy kometa, albo że sztuczna inteligencja przejmie nas i zniszczy, lub że znikąd pojawi się jakaś choroba i wszystkich nas zabije (siedziałem przez tydzień obok osoby chorej na świńską grypę i nigdy się nie zaraziłem), albo że Superwulkan, Megatsunami lub ogromne trzęsienie ziemi zniszczy wszystko. A może po prostu będziemy mieli ogromny kryzys ekonomiczny z powodu nieurodzaju, nasza populacja za bardzo się rozrośnie, antybiotyki przestaną działać, albo Wielki Zderzacz Hadronów wytworzy czarną dziurę i wszyscy zostaniemy do niej wessani.

Zapomnijmy o filmie zatytułowanym "2012" i o tym, że wokalista R&V Jay Sean napisał piosenkę o tym, że rok 2012 będzie końcem jego miłości do Ciebie, dziewczyny (czy coś podobnego). Mamy ważniejsze rzeczy do zrobienia z mediami, które umieściły koniec czasów w naszych umysłach i mają nas od lat.

Cyfry? Kto potrzebuje cyfr?

OK, mamy więc wszystkie te rzeczy, które mówią nam, że to koniec - ale co z proroctwami, które się sprawdzają! Mamy wszystkie te cyfry, które coś przecież znaczą! Zgadnij, co? One nie znaczą tyle, co nic.

Ta cała gra z cyframi jest tak przesądna, jak przechodzenie pud drabiną lub otwieranie parasola do wewnątrz. Możemy dokonać tych wszystkich obliczeń, używając cyfr zawartych w księgach, tylko po co? Połączę wszystkie te cyfry aż do piątki, aby sprawdzić.

1: Do góry nogami wygląda jak "J", 10. litera alfabetu, i jest podzielna przez 5. 2: Obróć ją kilka razy... masz 5. 3: Odwróć ją poziomo, a otrzymasz literę E, która jest... piątą literą w alfabecie. 4: Z ilu części składa się czwórka? 5 części, całkowicie oddzielonych. 5: Wiadomo. 6: Obrócona daje 9, więc zignorujemy ją aż dojdziemy do tej cyfry. 7: Siódemka to T i T? Cóż, dwudziesta litera w alfabecie, podzielna przez 5! 8: Zupełnie wygląda jak B... druga litera. A jak działa dwójka, to już wiemy. 9: Musimy przerobić 9 na co? Na 5! Bum, zrobione. Każda cyfra połączona została z piątką (a jeśli potrzebujesz 0, mamy "O", i jest to 14. litera alfabetu... a 1+4 daje 5). Od tego momentu po prostu dodajesz do siebie cyfry aż osiągniesz liczbę jednocyfrową, i postępujesz zgodnie z powyższą mapą. Tak więc z całą pewnością to oznacza, że świat skończy się 5 maja 2005! O nie!

Zapominamy jednak o pewnym ważnym czynniku dotyczącym kalendarzy, dat i cyfr: one wszystkie są względne. Od tysięcy lat używaliśmy różnych kalendarzy, by określić daty. Obecnie używamy kalendarza gregoriańskiego, wcześniej jednak używaliśmy juliańskiego. Niektórzy ludzie używają kalendarza hinduskiego, lub hebrajskiego (w tym kalendarzu mamy obecnie rok 5771). Jak więc możemy przewidzieć te daty przy pomocy matematyki? Nie możemy. Wiem, o czym teraz myślisz: ale 21 maja został całkowicie przepowiedziany! A w 2012 kończy się kalendarz!

Złe wnioski z jeszcze gorszych argumentów

Zajmijmy się teraz rokiem 2012 i całą sprawą kalendarza Majów. Argument w uproszczeniu mówi: Majowie stworzyli kalendarz trwający do grudnia 2012 roku, co oznacza, że wierzyli, że wtedy nastąpi koniec świata. A ponieważ tak bardzo wybiegali w przyszłość, musieli mieć rację.

Źle. Po pierwsze, czy którykolwiek z Majów wyszedł i powiedział "Och, to koniec świata. Ostatni dzień. Po nim wszyscy umrzemy"? Nie, ponieważ oni sami zostali zabici, nim otrzymali ku temu szansę. Więc tak po prostu przyjmujemy? Oczywiście. Prawdopodobnie pojawi się pytanie: dlaczego taka data?

Wyobraź to sobie w taki sposób: tworzysz kalendarz, aby w przyszłości zaplanować żniwa. Tworzysz kalendarz ponownie, raz po raz... i uczysz innych tego samego. Dochodzisz do tego feralnego dnia w grudniu 2012 (kalendarza gregoriańskiego, oczywiście). Nagle ktoś przychodzi i zabija Cię i wszystkich, których nauczyłeś robić kalendarz. Przypuśćmy, że to znaczy, że coś ważnego wydarzy się w dniu, do którego dotarłeś, prawda? A może... po prostu nie skończyłeś? Och, przykro mi... czy chciałeś kontynuować i tworzyć kolejne kalendarze? Szkoda, ale jesteś martwy.

A to, że ktoś "wychodzi do przodu" poza swój czas, nie oznacza wcale, że we wszystkich sprawach ma rację. Gdybyś przeczytał, że ktoś, powiedzmy, Beethoven, powiedział, że pewnego dnia nastąpi koniec świata, uwierzyłbyś? Nie? Ale przecież on tak dalece wybiegał w przyszłość!

Powodem, dla którego na Majów spadają te wszystkie reprymendy, jest to, że rdzennoamerykańską kulturę otacza ogromna zasłona mistycyzmu, zaś samych Majów - którzy zostali tak szybko wybici - otacza wiele pytań. Z tak wieloma pytaniami, dochodzimy do wniosków, nie otrzymując tak naprawdę żadnych wiarygodnych informacji.

"A co z proroctwami?"

Właśnie. Gdybyśmy wierzyli każdej osobie podającej się za proroka, prawdopodobnie uwierzylibyśmy również w UFO chowające się za kometą Haleya. Może też uwierzylibyśmy Centro, organizacji religijnej, która głosiła, że świat skończy się w 1998 roku, lub też Edgarowi Cayce'owi, który przepowiedział przesunięcie biegunów (niszczycielskie w skutkach) w tym samym roku. A może uwierzylibyśmy Domowi Jahwe, ruchowi religijnemu, który wyznawał to samo i głosił, że ludzie w większości wyginą w 2001 roku w wyniku wojny atomowej.

Wciąż planuję, że będę posiadał samochód z bakiem pełnym benzyny, kij bejsbolowy, i wszystko inne, co może mi się przydać, gdyby w niedzielę nastąpił atak zombie. I wiesz, jeśli Jezus powróci, być może powiem mu "Jezu, mam koszulkę z napisem, że jestem z Twojej paczki. Znasz mnie, stary!"

Mam nadzieję, że będzie miał dobre poczucie humoru.

James Gabbard, Unexplained-Mysteries.com
Tłumaczenie i opracowanie: Ivellios
Źródło: http://paranormalium.pl/wiat-sie-nie-konczy,859,38,artykul.html
Czytaj więcej...!

Czy popierasz produkcję GMO - żywność modyfikowaną genetycznie?

Czy zaszczepisz się przeciw świńskiej grypie?

Czy weźmiesz udział w globalnej medytacji w danich 17-18 Lipca 2010?